poniedziałek, 3 listopada 2014


Odpowiedź na ankietę "Twój system wartości"                     Jacek Kaczmarski







Polityka mi wisi
Dorodnym kalafiorem.
Błogosławieni cisi
I ci, co pyszczą w porę.
  Historia mnie nie bierze,
  Literatura nudzi.
  Ja tam dziś w nic nie wierzę,
  A już na bank - nie w ludzi.
    Nawet drzewa twardnieją, by przeżyć,
    Co tu mówić o ludziach, frajerzy!
A jak się urządzili
Ci z władz i z opozycji?
Ten bił, a tego bili -
Obydwaj dziś w policji.
  Więc żaden mnie nie skusi
  Na byle ćmoje-boje.
  Błogosławieni głusi
  I ci, co słyszą swoje.
    Nawet drzewa, by przeżyć, korzenie

    Zapuszczają głęboko pod ziemię.
Katabas kirchę wznosi
Nie dla nas, a dla Pana.
Więc jakby sam się prosił
By z glana kapelana.
  Mnie tego nikt nie wrzepi,
  Ja chcę mieć święty spokój.
  Błogosławieni ślepi
  I ci, co widzą w mroku.
    Nawet drzewa rosną w ciemnościach
    W dupie mają - na czyich kościach.
Mnie nie rajcuje kasa,
Kwatera czy gablota.
Jak trafię skórę - klasa -
Pieroga wyłomotam.
  Wykaże test, żem HIVnik,
  To w żyłę - i odjadę.
  Błogosławieni sztywni
  I ci, co żyją z czadem.
    Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
    A przecież istnieją - bezgrzesznie.

sobota, 1 listopada 2014

Cmentarz warszawski                     Z.Herbert


Tej ściany
ostatniego widoku
nie ma

wapno na domy i groby
wapno na pamięć

ostatnie echo salwy
uformowane w kamienną płytę
i zwięzły napis
odbity spokojną antykwą

        przed najazdem żywych
        umarli schodzą głębiej
        niżej

        skarżą się nocą w rurach żalu
        wychodzą ostrożnie
        kropla po kropli

        jeszcze raz zapalają się
        za byle potarciem zapałki

a na powierzchni spokój
płyty wapno na pamięć

na rogu alei żywych
i nowego świata
pod stukającym dumnie obcasem
wzbiera jak kretowisko
cmentarz tych którzy proszą
o pagórek pulchnej ziemi
o nikły znak znad powierzchni